Lechia Zielona Góra - Świt Szczecin 1:4
Lechia Zielona Góra poniosła pierwszą domową porażkę w tym sezonie Betclic 2. Ligi. Zielonogórzanie przegrali ze Świtem Szczecin aż 1:4. Wynik jest tym bardziej bolesny, że goście przed spotkaniem zajmowali ostatnie miejsce w tabeli i wciąż czekali na pierwsze zwycięstwo w sezonie.
Początek należał do gospodarzy. Już w 6. minucie po rzucie rożnym Michał Szmigiel znalazł miejsce w polu karnym i mocno uderzył, ale piłka po rykoszecie przeleciała nad bramką. Kilka minut później blisko szczęścia był Marcin Szpakowski, który po kombinacyjnej akcji z prawej strony trafił w boczną siatkę.
Świt odpowiedział w 21. minucie. Szymon Kapelusz świetnie zagrał prostopadle do Alexandra Gorgona, który próbował uderzać z pierwszej piłki, ale posłał futbolówkę nad bramką. Pięć minut później goście byli już o krok od gola. Po szybkiej akcji piłka trafiła do Adama Frączczaka, który znalazł się sam przed Jakubem Bursztynem ten jednak poradził sobie z rywalem i wybronił groźny strzał na bramkę.
W 30. minucie Bursztyn nie miał już nic do powiedzenia. Gorgon wypuścił Frączczaka za linię obrony, a próbujący zatrzymać go Igor Kurowski sfaulował rywala w polu karnym. Sam Frączczak pewnie wykorzystał jedenastkę i Świt objął prowadzenie.
Tuż przed przerwą Kurowski próbował odkupić winy potężnym uderzeniem z dystansu, ale jego strzał został zablokowany.
Po zmianie stron sytuacja Lechii jeszcze bardziej się skomplikowała. W 47. minucie Konrad Nowak posłał piłkę w kierunku bramki. Futbolówka odbiła się od murawy, zaskoczyła Bursztyna i wpadła do siatki przy słupku. Było 0:2.
W 56. minucie Świt zadał kolejny cios. Nowak i Frączczak rozegrali akcję na lewej stronie, a napastnik wygrał pojedynek z Rafałem Ostrowskim i oddał techniczne uderzenie. Kurowski próbował wybić piłkę z linii, ale nie zdołał zapobiec utracie gola.
Lechia próbowała jeszcze wrócić do meczu. W 65. minucie Więcek i Szpakowski wymienili kilka szybkich podań w polu karnym, lecz strzał pierwszego z nich został zablokowany.
Chwilę później gospodarze otrzymali znakomitą okazję. Dawid Dębski został sfaulowany w polu karnym przez Dawida Szwieca i arbiter wskazał na jedenasty metr. Do piłki podszedł Kamil Olek, ale jego zamiary wyczuł Mateusz Abramowicz i obronił rzut karny.
W 74. minucie było już 0:4. Gorgon posłał górą znakomite podanie za linię obrony do Krzysztofa Ropskiego. Napastnik znalazł się sam na sam z Bursztynem i efektownym lobem zdobył czwartego gola dla Świtu.
Lechia zdołała odpowiedzieć tylko raz. W 84. minucie Przemysław Bargiel popisał się technicznym uderzeniem i zdobył honorową bramkę.
Na więcej gospodarzom nie starczyło już czasu. Lechia przegrała ze Świtem Szczecin 1:4 i po raz pierwszy w tym sezonie straciła punkty na własnym boisku. Dla zespołu z Zielonej Góry była to bolesna lekcja, szczególnie że rywal przed spotkaniem zamykał ligową tabelę.
2026-09-05 22:10:16
Kategoria: pilka / newsy












PGE Ekstraliga 2025
Orlen Basket Liga 2025/26
III Liga 3 grupa 2025/26
Superliga tenisa stołowego
I liga piłki ręcznej
II liga siatkówki
Liga Futbolu Amerykańskiego
Rejestracja
Głosowanie
Zasady
Wyniki
Kluby uczniowskie
Stowarzyszenia
Kluby sportowe
Związki sportowe
Stadiony
Hale
Pływalnie
Inne
O nas
Nasza historia
Reklama
Kontakt