Pięć punktów na własnym torze to nie jest szczyt marzeń i możliwości Łukasza Sówki. Junior Falubazu przyznał, iż na drodze do osiągnięcia lepszego rezultatu stanęły problemy z dopasowaniem silnika do warunków panujących na torze.
R e k l a m a
- Jeździło mi się w miarę dobrze. Miałem silnik świeżo po remoncie i te pierwsze dwa biegi nie wiedzieliśmy jak dokładnie go przełożyć do tego toru. Później było już o niebo lepiej. Zawody zaliczone do udanych, ale mogło być jeszcze lepiej. Mam nadzieję, że jutro w Gorzowie będę bardziej skuteczny - powiedział Sówka.
Łukasz Sówka (kask czerwony) w biegu z Caelum Stalą Gorzów