Zastal ZG - Turów Zgorzelec 71:74
Nie udało się zielonogórskim koszykarzom zwycięstwem zainaugurować zmagania w nowej hali. Po zaciętym i wyrównanym pojedynku beniaminek ekstraklasowych rozgrywek, Zastal Zielona Góra uległ w pierwszym przedsezonowym sparingu na własnym parkiecie zespołowi Turowa Zgorzelec 71:74, choć do przerwy prowadził 45:36. Pierwszy mecz w nowej hali oglądało 2000 kibiców!
To był moment na, który czekało wielu fanów basketu w Winnym Grodzie. Koszykarze Zastalu zadebiutowali na nowej hali i trzeba przyznać, że mimo faktu, że był to tylko sparing zaprezentowali się z dobrej strony. Na początku warto zaznaczyć, że po tym meczu nie można wyciągać jakichkolwiek wniosków z gry obu drużyn. Zielonogórzanie trenują dopiero od niespełna 2 tygodni i są w fazie pracy nad kondycją i siłą. Ponadto w kadrze naszego zespołu nie było jeszcze zawodników zza oceanu, którzy mają w głównej mierze stanowić o sile drużyny. Turów do Zielonej Góry przyjechał praktycznie w najmocniejszym składzie z wszystkimi obcokrajowcami.

Zastal jeszcze nie w pełnym składzie, ale już pokazał się z dobrej strony
Od początku meczu ton rywalizacji nadawali gospodarze, którzy niespodziewanie objęli prowadzenie 10:0. Warto nadmienić, że zdobywcą pierwszych punktów w nowej hali okazał się Marcin Flieger. Gra obu drużyn była szarpana i na placu gry panował chaos. Koszykarzom nie sposób jednak odmówić ambicji i woli walki, gdyż żadna piłka nie pozostawała bezpańska, a gracze wręcz wyrywali ją sobie z rąk. Uzyskana na początku przewaga utrzymywała się przez całą pierwszą połowę, która skończyła się rezultatem 45:36.

Chociaż to był tylko sparing, walka była na poważnie
Dużo słabiej Zastalowcy zaprezentowali się szczególnie w III kwarcie. Koszykarze ze Zgorzelca praktycznie w 2 minuty zdołali zniwelować straty dzięki celnej trójce Bartosza Bochno. Podopieczni Tomasza Herkta złapali lekką zadyszkę i nie byli w stanie skutecznie zapunktować. Spory wpływ miała na pewno rotacja zawodników, która była znacznie większa w ekipie gości. Szkoleniowiec Zastalu miał w rotacji praktycznie tylko 9 graczy, a z biegiem czasu jeszcze mniej, gdyż za faule spadli Chodkiewicz i Rajewicz, a Kęsicki poczuł ból w plecach. Jednak gospodarze pokazali charakter i mimo, że w 26 min przegrywali już 10 "oczkami" podjęli walkę z rywalami. W ostatniej kwarcie oba zespoły zdecydowanie zwolniły co lepiej wykorzystali zielonogórzanie. Duża zasługa w tym Kalinowskiego i Comagica, którzy trafiali z obwodu. Losy meczu ważyły się do ostatnich sekund, lecz ostatecznie lepsi okazali się goście wygrywając 74:71.

Zarko Comargic zaprezentował się z bardzo dobrej strony
Kibice po raz pierwszy mieli okazję zobaczyć nowe nabytki Zastalu. Na pewno słowa pochwały należy skierować w stronę Comagica, który popisał się 2 efektownymi wsadami na początku spotkania. Widać było, że Serb potrafi również rzucić z dystansu oraz nie boi się wejść pod kosz. Jednak czas na większe oceny możliwości poszczególnych graczy jak i zespołu przyjdzie dopiero pod koniec września.

Zastal jeszcze nie w pełnym składzie, ale już pokazał się z dobrej strony
Od początku meczu ton rywalizacji nadawali gospodarze, którzy niespodziewanie objęli prowadzenie 10:0. Warto nadmienić, że zdobywcą pierwszych punktów w nowej hali okazał się Marcin Flieger. Gra obu drużyn była szarpana i na placu gry panował chaos. Koszykarzom nie sposób jednak odmówić ambicji i woli walki, gdyż żadna piłka nie pozostawała bezpańska, a gracze wręcz wyrywali ją sobie z rąk. Uzyskana na początku przewaga utrzymywała się przez całą pierwszą połowę, która skończyła się rezultatem 45:36.

Chociaż to był tylko sparing, walka była na poważnie
Dużo słabiej Zastalowcy zaprezentowali się szczególnie w III kwarcie. Koszykarze ze Zgorzelca praktycznie w 2 minuty zdołali zniwelować straty dzięki celnej trójce Bartosza Bochno. Podopieczni Tomasza Herkta złapali lekką zadyszkę i nie byli w stanie skutecznie zapunktować. Spory wpływ miała na pewno rotacja zawodników, która była znacznie większa w ekipie gości. Szkoleniowiec Zastalu miał w rotacji praktycznie tylko 9 graczy, a z biegiem czasu jeszcze mniej, gdyż za faule spadli Chodkiewicz i Rajewicz, a Kęsicki poczuł ból w plecach. Jednak gospodarze pokazali charakter i mimo, że w 26 min przegrywali już 10 "oczkami" podjęli walkę z rywalami. W ostatniej kwarcie oba zespoły zdecydowanie zwolniły co lepiej wykorzystali zielonogórzanie. Duża zasługa w tym Kalinowskiego i Comagica, którzy trafiali z obwodu. Losy meczu ważyły się do ostatnich sekund, lecz ostatecznie lepsi okazali się goście wygrywając 74:71.

Zarko Comargic zaprezentował się z bardzo dobrej strony
Kibice po raz pierwszy mieli okazję zobaczyć nowe nabytki Zastalu. Na pewno słowa pochwały należy skierować w stronę Comagica, który popisał się 2 efektownymi wsadami na początku spotkania. Widać było, że Serb potrafi również rzucić z dystansu oraz nie boi się wejść pod kosz. Jednak czas na większe oceny możliwości poszczególnych graczy jak i zespołu przyjdzie dopiero pod koniec września.
Punkty zdobyli:
Zastal - 71 pkt.
Comagic 14
Kukiełka 11
Dłoniak 10
Kalinowski 9
Raczyński 9
Kęsicki 7
Flieger 6
Rajewicz 4
Chodkiewicz 1
Matczak 0
Turów - 74 pkt.
Zigeranovic 15
Jarecki 14
Brkic 10
Thomas 9
Bochno 8
Gabiński 7
Tomaszek 5
Bukowiecki 2
Jackson 2
Jarmakowicz 2
Szymański 0
Przebieg meczu:
I 22:17
II 23:19 (45:36)
III 11:25 (56:61)
IV 15:13 (71:74)
2010-08-26 20:09:42
Kategoria: kosz / newsy












PGE Ekstraliga 2025
Orlen Basket Liga 2025/26
III Liga 3 grupa 2025/26
Superliga tenisa stołowego
I liga piłki ręcznej
II liga siatkówki
Liga Futbolu Amerykańskiego
Rejestracja
Głosowanie
Zasady
Wyniki
Kluby uczniowskie
Stowarzyszenia
Kluby sportowe
Związki sportowe
Stadiony
Hale
Pływalnie
Inne
O nas
Nasza historia
Reklama
Kontakt