Pomeczowe wypowiedzi Miłoszewskiego i Mazurczaka
ORLEN Zastal Zielona Góra rozpoczął finałową serię ORLEN Basket Ligi od niesamowitego zwycięstwa w Warszawie. Zielonogórzanie pokonali Legię 77:74, choć przez większą część spotkania to gospodarze kontrolowali wynik. Pierwszy mecz serii finałowej podsumowali Arkadiusz Miłoszewski oraz Andrzej Mazurczak.
Po końcowej syrenie w obozie Zastalu panowała radość, ale trener Arkadiusz Miłoszewski szybko zwrócił uwagę, że seria dopiero się rozpoczęła.
– Czuję się zmęczony. Myślę, że duża dramaturgia, dużo błędów z jednej i z drugiej strony, ale koszykówka jest grą błędów. Kto popełni mniej, kto będzie trzymał ciśnienie do końca, ten wygra. Myślę, że nie ustrzegliśmy się wielu błędów. Mamy na pewno super materiał do analizy, ale cieszymy się, że wygraliśmy. Ja myślę, że Legia nie zagra tak słabo w następnym meczu i musimy być przygotowani na jeszcze większą walkę i musimy być jeszcze bardziej zdeterminowani. Tak jak mówię, odpoczniemy jeden dzień i będziemy gotowi na następny mecz – ocenił szkoleniowiec Zastalu.
Bohaterem końcówki został Lewis. To właśnie jego dwa ważne trafienia w ostatnich akcjach pozwoliły zielonogórzanom odwrócić losy spotkania. Miłoszewski podkreślił, że jego zawodnik wziął na siebie odpowiedzialność w momencie, gdy drużyna najbardziej tego potrzebowała.
– To dziennikarze mówią o tej trudnej relacji z Chavaughnem, ale jesteśmy zawodowcami. Nie, nie kochamy się i z większością zawodników się nie kocham, ale wymagam od nich czegoś. Lewis pokazał, że potrafi wziąć odpowiedzialność, tym bardziej że "CG" dzisiaj nie było, bo nie miał rytmu, miał faule. Takie rzeczy się zdarzają. Mówię "CG" na Garrisona. Chavaughn wziął to na siebie. Ta reakcja była rozdzielona albo na niego, albo na Jayvona Maughmera. Dostał piłkę, trzeba czytać grę i rzucił. Jak mówi Michael Jordan, masz pozycję, rzucaj, nie masz pozycji, próbuj rzucać. On rzucił, bo miał pozycję i trafił – powiedział trener.
Spokojnie do zwycięstwa podszedł również kapitan zespołu Andrzej Mazurczak. Rozgrywający zwrócił uwagę na mentalność drużyny, która kolejny raz pozwoliła odwrócić losy trudnego meczu.
– Bardzo ciężko powiedzieć, ale myślę, że nasz mental po prostu. Naprawdę zbudowaliśmy niesamowity mental przez cały rok i to pokazujemy w ostatnim miesiącu. Nawet jak jesteśmy na plus czy na minus, gramy swoje, nie patrzymy na wynik, wiemy, że mecz trwa 40 minut i wiemy, że nasze momenty przyjdą. I przyszły na koniec spotkania – przyznał kapitan.
Mazurczak został także zapytany o decydującą akcję Lewisa.
– Mieliśmy przygotowane zagrywki przez trenera, ale wiemy, że na pięć sekund do końca nie zawsze uda się coś wymyślić. Niesamowity rzut, cieszymy się. Nie tylko ta akcja Lewisa, ale w poprzedniej też trafił. Niesamowite, cieszymy się, że trafił i cieszymy się, że wygraliśmy mecz – powiedział.
Dla rozgrywającego był to również pierwszy występ w specjalnej masce ochronnej po urazie nosa. Sam zawodnik nie chciał jednak szukać żadnych usprawiedliwień.
– Nie chcę za bardzo mówić, czy przeszkadza, czy nie przeszkadza. To są finały, nie chcę mieć takich wymówek. Jest coraz lepiej na co dzień, ale analiza może być po serii – stwierdził.
Nie zabrakło również pytania o Filipa Matczaka, który w trakcie spotkania ucierpiał po uderzeniu łokciem w nos.
– Tak, niestety, Filip dostał łokciem w nos i nie wyglądało to dobrze, ale wiemy jaki Filip jest, jaki walczak. Mam nadzieję, że wróci na środę, bo potrzebujemy go. Dał świetną energię w pierwszej połowie i będzie gotowy. Ja wierzę, że będzie gotowy i potrzebujemy go, bo naprawdę myślę, że ciężkie takie mecze będą wyglądać i musimy być gotowi fizycznie – podkreślił Mazurczak.
Mimo cennego zwycięstwa w Warszawie w szatni Zastalu nie było przesadnej euforii. Kapitan drużyny sam przyznał, że po meczu przypominał kolegom, iż to dopiero początek walki o mistrzostwo.
– Nie, oczywiście, że nie. Fajnie, że wygraliśmy ten pierwszy mecz, fajnie, że wygraliśmy na wyjeździe, ale tak naprawdę to nic nie znaczy. Kompletnie nic nie znaczy. Czy wygrana, czy przegrana, seria dalej trwa do czterech zwycięstw. Fajnie, że zrobiliśmy ten pierwszy krok, ale tak jak mówię, nasz mental, żeby nie za wysoko, nie za nisko i myślę, że to nam pomaga – zakończył Mazurczak.
Pierwszy krok został wykonany. Zastal odebrał Legii przewagę własnego parkietu i objął prowadzenie 1:0 w serii. Już w środę oba zespoły ponownie spotkają się w Warszawie, gdzie gospodarze będą chcieli szybko odpowiedzieć, a zielonogórzanie spróbują zrobić kolejny krok w stronę mistrzowskiego tytułu.
Legia Warszawa - ORLEN Zastal Zielona Góra
08.06.2026
2026-06-08 23:55:13
Kategoria: kosz / newsy












PGE Ekstraliga 2025
Orlen Basket Liga 2025/26
III Liga 3 grupa 2025/26
Superliga tenisa stołowego
I liga piłki ręcznej
II liga siatkówki
Liga Futbolu Amerykańskiego
Rejestracja
Głosowanie
Zasady
Wyniki
Kluby uczniowskie
Stowarzyszenia
Kluby sportowe
Związki sportowe
Stadiony
Hale
Pływalnie
Inne
O nas
Nasza historia
Reklama
Kontakt