Legia Warszawa - ORLEN Zasta Zielona Góra 74-77
Ogromne emocje w pierwszym meczu finałowym Orlen Basket Ligi! Orlen Zastal Zielona Góra zwyciężył pierwsze starcie z Legią Warszawa 77-74 w hali Bemowo. Mimo, że większość meczu przebiegała pod dyktando Legionistów, to zielonogórzanie zachowali zimną krew i za sprawą Chavaughna Lewisa odwrócili losy spotkania tuż przed syreną końcową.
Początek spotkania należał do gospodarzy. Legia imponowała organizacją gry w defensywie, a Zastal miał duże problemy ze znalezieniem rytmu w ataku. Po trafieniach Ojarsa Silinsa warszawianie szybko prowadzili 7-0, a pierwsze punkty dla gości zdobył dopiero Andrzej Mazurczak. Zielonogórzanie nie trafili w pierwszej kwarcie żadnego rzutu za trzy punkty, przegrywali walkę na tablicach i po dziesięciu minutach tracili osiem oczek przy wyniku 17-25.
W drugiej odsłonie obraz gry zaczął się zmieniać. Zastal przyspieszył, a bardzo dobre wejście z ławki zanotował Krzysztof Sulima, który dwukrotnie wykorzystał świetne podania Lewisa. Zielonogórzanie rozpoczęli kwartę od serii 10 punktów i szybko zbliżyli się na jedno oczko. Legia odpowiadała akcjami Carla Ponsara i Jayvona Gravesa, ale drużyna Miłoszewskiego nie pozwalała rywalom odskoczyć. Szczególnie aktywny był Jayvon Maughmer, który jeszcze przed przerwą miał na koncie 10 punktów. Do szatni gospodarze schodzili z prowadzeniem 43-39.

Po zmianie stron Zastal pokazał znacznie lepszą defensywę. W 25 minucie po trafieniu Jakuba Szumerta po raz pierwszy objął prowadzenie 48-46. Legia szybko odzyskała inicjatywę i po kilku błędach gości odskoczyła na osiem punktów. W tym fragmencie dodatkowym problemem dla zielonogórzan była kontuzja Filipa Matczaka, który po jednym ze starć doznał urazu nosa. Zastal nie stracił jednak koncentracji. Punkty zdobywali Lewis i Mazurczak, dzięki czemu przed ostatnią kwartą gospodarze prowadzili już tylko 59-57.
Decydująca część meczu przyniosła emocje do samego końca. Legia jeszcze raz próbowała przejąć kontrolę nad spotkaniem, ale zielonogórzanie konsekwentnie wracali do gry. Najpierw doprowadzili do remisu, później po świetnym wejściu Mazurczaka wyszli na prowadzenie. Na trzy minuty przed końcem efektowny wsad Szumerta dał Zastalowi trzy punkty przewagi. Gdy na 36 sekund przed końcem Jayvon Graves trafił za trzy i wyrównał na 72-72, wydawało się, że losy meczu rozstrzygną się w ostatnim posiadaniu.

Lewis najpierw skutecznie wjechał pod kosz i wyprowadził Zastal na prowadzenie. Po chwili Matthias Tass doprowadził do remisu 74-74 wykorzystując rzuty wolne. Zielonogórzanie mieli jeszcze jedną akcję. Piłka trafiła do Lewisa, a ten zachował zimną krew i trafił zza łuku na pięć sekund przed końcową syreną. Ostatnia próba Silinsa nie znalazła drogi do kosza i Zastal mógł rozpocząć świętowanie pierwszego zwycięstwa w finale.
Kluczem do sukcesu była zespołowa gra. Najwięcej punktów zdobyli Jayvon Maughmer i Chavaughn Lewis, którzy zakończyli spotkanie z dorobkiem po 15 oczek. Jakub Szumert dołożył 14 punktów i 6 zbiórek, a Andrzej Mazurczak zanotował 11 punktów oraz 6 asyst. Ważne wsparcie zapewnił także Patrick Cartier, autor 10 punktów i 6 zbiórek. Zielonogórzanie wygrali mimo słabego początku Conleya Garrisona, który nie zdobył punktu, ale pomogli sobie dobrą walką na tablicach, ograniczeniem strat do zaledwie pięciu oraz skuteczną obroną w drugiej połowie.
Pierwszy krok został wykonany. Zastal wróci z Warszawy z przynajmniej jednym zwycięstwem w serii, a już za dwa dni stanie przed szansą na powiększenie przewagi nad obrońcami tytułu.
Wyniki poszczególnych kwart:I: 25-17
II: 18-22
III: 16-18
IV: 15-20
2026-06-08 22:18:12
Kategoria: kosz / newsy












PGE Ekstraliga 2025
Orlen Basket Liga 2025/26
III Liga 3 grupa 2025/26
Superliga tenisa stołowego
I liga piłki ręcznej
II liga siatkówki
Liga Futbolu Amerykańskiego
Rejestracja
Głosowanie
Zasady
Wyniki
Kluby uczniowskie
Stowarzyszenia
Kluby sportowe
Związki sportowe
Stadiony
Hale
Pływalnie
Inne
O nas
Nasza historia
Reklama
Kontakt