Odliczamy godziny do wieczornego pojedynku Falubazu Zielona Góra i Betardu Wrocław. Trener wrocławskiej ekipy, Marek Cieślak stwierdził, iż drużyna mistrza Polski wcale nie jest taka silna, a w półfinale znalazła się fuksem.
|
- Szału nie ma, bo jeżeli zajęli piąte miejsce w rundzie zasadniczej i byli za niezbyt mocnym Betardem to nie ma się znowu czym podniecać. Mieli fuksa, bo Pedersen był kontuzjowany. Gdyby nie to, "Zielonka" byłaby już na grzybach tak jak to opowiada mój przyjaciel Piotr Żyto. Ja szanuję mistrza Polski, wcale nie mówię, że mistrz Polski dalej nim nie będzie. Ale trzeba spojrzeć prawdzie w oczy, że Stal jechała bez swojego drugiego lidera. Teraz się podniecać "jacy to my jesteśmy mocni", to jeszcze za wcześniej. Zadowoli mnie w Zielonej Górze wynik bardzo dobry, taki, żebyśmy wygrali. Spodziewam się trudnego toru. Jeżeli nie odwali po prostu komuś jak to się mówi "szajba" to tor będzie normalny. A jak komuś odwali, to będziemy siedzieli, protestowali i będziemy robili cyrki - powiedział na antenie Radia Zachód trener Marek Cieślak. |