Prezes Lechii Zielona Góra, Jerzy Materna podał się do dymisji po tym jak kierowany przez niego klub otrzymał 158 tys. złotych dotacji zamiast oczekiwanych 800 tys. - Żałuję, że pan prezes Jerzy Materna rezygnuje z kierowania klubem, bo sporo zrobił dla Lechii - komentuje wiceprezydent Wioleta Haręźlak.
|
Wioleta Haręźlak zapewnia, że piłka nożna w wydaniu dzieci i młodzieży nie upadnie, co wieszczy Jerzy Materna. - Pieniędzy na sport dziecięcy absolutnie nie zabraknie. Na piłkę nożną, głównie młodzieżową, przeznaczyliśmy ponad 300 tys. złotych. Młodzież trenuje w kilku klubach piłkarskich. Nie tylko w Lechii. Polityka sportowa miasta składa się z trzech elementów. Pierwszy to wspieranie dwóch ekstraligowych klubów zawodowych – Falubazu i Zastalu, gromadzących tysiące kibiców. Drugi element, to finansowanie sportu młodzieżowego. Trzeci, wspieranie, ale nie utrzymywanie klubów. A Lechia chciała od miasta 950 tys. zł. W tym na płace w klubie miałoby pójść ponad 500 tys. zł. To proporcje nie do przyjęcia - dodała wiceprezydent.
W ostatnich latach dotacje dla Lechii sięgały 700 tysięcy złotych. - Zgadza się. Trzeba jednak pamiętać, że przez ostatnie dwa lata prezydent i radni trzykrotnie zwiększyli dotację dla klubu. Chodziło o to, by pozbyć się długów i unormować sytuację. To było nadzwyczajne wsparcie. Jednak na dłuższą metę miasto nie może utrzymywać trzecioligowego klubu piłkarskiego. Może to już najwyższy czas, aby w mieście powstał jeden piłkarski klub - powiedziała Wioleta Haręźlak.
źródło: Urząd Miasta Zielona Góra |