- Wszystko zaczęło się kiedy jechaliśmy na mecz do Sopotu. W autokarze został poruszony temat mojej studniówki. Koledzy dopytywali się o szczegóły, aż w pewnym momencie Walter spytał mnie czym jadę na studniówkę. Odparłem, że jeszcze nie wiem. Walter wyszedł z inicjatywą wynajęcia dla mnie limuzyny i tak wyszło, że dostałem w prezencie przejażdżkę przed studniówką - tak o otrzymanym prezencie od starszego kolegi opowiada Filip Matczak.
Filip Matczak na studniówkowy bal pojechał limuzyną od Waltera Hodge'a
Lider Zastalu skromnie przyznał, że nie było to nic wielkiego. - Filip powiedział mi, że ma bal w piątek. Dla mnie taki bal to duże i ważne wydarzenie. Chciałem więc, żeby dobrze się bawił i zapamiętał ten wieczór na długo. Zamówiłem więc dla niego i jego dziewczyny limuzynę, żeby mogli nią pojechać na bal - przyznał Walter Hodge.
Młody koszykarz zapytany o przeżycia z balu opowiada o imprezie w samych superlatywach. - Na studniówce bawiłem się wybornie, chociaż cały czas chodziła mi po głowie myśl, że rano muszę stawić się na treningu, że muszę się wyspać. Starałem się jednak nie zwracać na to większej uwagi i chciałem wykorzystać tę chwilę w najlepsze - dodał Matczak.