Pogoń Lębork - ZKS Drzonków 1:3 (relacja)
Kolejna wygrana ZKS Drzonków! Zielonogórscy pingpongiści mimo osłabienia brakiem Chińczyka Yi Lei pokonali na wyjeździe Pogoń Lębork 3:1. Punkty dla ZKS zdobyli dwa Lucjan Błaszczyk i jeden Daniel Bąk.
Zielonogórscy pingpongiści po raz kolejny udowodnili, że potrafią odnosić zwycięstwa w krajowym składzie. Brak w zespole Chińczyka Lei Yi jest niemalże niezauważalny. Co prawda jego zastępca Tomasz Rakowski jest jak na razie zawodnikiem mało doświadczonym i na jego zwycięskie pojedynki nie możemy jeszcze liczyć, jednak absencja „Irka” podziałała mobilizująco na pozostałych zawodników. Świetnie spisują się Lucjan Błaszczyk i Daniel Bąk, którzy w drugiej rundzie utrzymują stuprocentową skuteczność. To właśnie ich wysoka forma pozwoliła pokonać, bardzo groźną w meczach u siebie, drużynę z Lęborka.
Ogromne emocje zaczęły się już kilkadziesiąt minut przed rozpoczęciem spotkania. Podczas rozgrzewki urazu nabawił się lider zielonogórskiego zespołu. Błaszczyk uskarżał się na mocny ból pleców, z grymasem na twarzy, opuszczając pole gry. Sytuacja wyglądała bardzo dramatycznie. – Poczułem silny ból pleców, gdy przeprowadzałem przedmeczową rozgrzewkę. Prawdopodobnie naciągnąłem mięsień. Ból był tak silny, że początkowo rozważałem nawet zrezygnowanie z gry. Na szczęście szybko zareagował nasz trener, załatwiając odpowiednią maść. Po rozmasowaniu poczułem się znacznie lepiej i mogłem kontynuować rozgrzewkę – mówił kapitan ZKS-u.
Na uwagę zasługuje eksperymentalne ustawienie Pogoni. Ku zdziwieniu zielonogórskiej drużyny, zespół z Lęborka do pierwszej gry wystawił Marka Prądzińskiego. – Nie ukrywam, że byłem zaskoczony roszadą przeprowadzoną przez drużynę gospodarzy. Zazwyczaj „jedynką” w zespole jest Patryk Chojnowski i byliśmy przekonani, że w tym meczu będzie podobnie – powiedział po spotkaniu Błaszczyk. Ten ruch ze strony Pogoni, nie był w stanie wytrącić z równowagi zielonogórskiego zespołu. Podopieczni Jagiełowicza szybko dostosowali się do zaistniałej sytuacji i pokazali, że są świetnie przygotowani na taki wariant.
Z Prądzińskim w pierwszym pojedynku zmierzył się Bąk. Spotkania tych zawodników zazwyczaj są niezwykle zacięte i widowiskowe. Tym razem nie było inaczej. Zawodnik ZKSu zwyciężył 3-2, w decydującym secie 11-9. Wynik odzwierciedla dramaturgię tego pojedynku. W decydujących momentach ciśnienie lepiej wytrzymywał zawodnik gości, dzięki czemu wywalczył cenne „oczko”. – Bardzo się cieszę z wygranej w inauguracyjnej grze. Mój punkt sprawił, że znaleźliśmy się w komfortowej sytuacji. Z Prądzińskim mierzyłem się już wielokrotnie. Dobrze znam tego zawodnika. Jego atuty to dobre czucie piłki oraz waleczność. Wiedziałem, że aby go pokonać muszę zachować cierpliwość i zimną krew. Zagrałem dobrze taktycznie i stanąłem na wysokości zadania – cieszył się po meczu 23-letni zawodnik.
W drugiej grze Chojnowski nie nawiązał wyrównanej walki z Błaszczykiem. Lider Pogoni Poltarex Lębork przegrał wyraźnie, nie „urywając” nawet seta 11-krotnemu mistrzowi Polski. – Obawiałem się tego pojedynku, nie będąc przekonanym czy dam radę zagrać na 100%. Na szczęście adrenalina sprawiła, że podczas gry nie odczuwałem bólu i mogłem w pełni skoncentrować się na rywalizacji – powiedział zadowolony Błaszczyk.
W spotkaniu Jakuba Perka z 17-letnim Rakowskim zdecydowanym faworytem był zawodnik Pogoni. Przedmeczowe przypuszczenia okazały się uzasadnione, gdyż Perek odniósł łatwe zwycięstwo 3-0. Mecz miał jednostronny przebieg. Gracz z Lęborka był bardzo pewny siebie i sukcesywnie punktował przeciwnika. Junior ZKS-u nie miał zbyt wielu argumentów, by skutecznie odpowiedzieć na ataki Perka. – Dla Tomka to dobra lekcja. Ma on okazję przekonać się na własnej skórze jak wysoki poziom jest w Superlidze. Mam nadzieję, że takie doświadczenie zmobilizuje go do wytężonej pracy, aby w przyszłości wychodzić z takich pojedynków zwycięsko – powiedział trener ZKS-u.
W ostatniej grze zmierzyli się Prądziński i Błaszczyk. Nieoczekiwanie zawodnik gospodarzy sprawił spore problemu najlepszemu zawodnikowi Superligi Tenisa Stołowego. Mecz rozstrzygnął się dopiero w tie breaku. Decydujący set toczył się od początku do końca pod dyktando zawodnika ZKS-u. Błaszczyk rozpoczął od prowadzenia 6-0, zwyciężając ostatecznie 11-2. – Nie doceniłem trochę umiejętności swojego rywala. Liczyłem na łatwe i przyjemne zwycięstwo. Prądziński zagrał jednak bardzo odważnie, stawiając trudne warunki. Cieszę się, że wytrzymałem to spotkanie psychicznie i po raz kolejny zdobyłem cenny punkt – podsumował Błaszczyk.
Po 11 kolejkach ZKS Drzonków zajmuje drugie miejsce w rozgrywkach Superligi Tenisa Stołowego, tracąc zaledwie jedno „oczko” do Bogorii Grodzisk Mazowiecki.
Zielonogórski zespół odniósł 9 zwycięstw, zdobywając 26 punktów.
Autor - red. Marcin Bąk
Poltarex Pogoń Lębork - ZKS Drzonków 1:3
Marek Prądzinski - Daniel Bąk 2:3 (11:8, 7:11, 12:14, 11:3, 9:11)
Patryk Chojnowski - Lucjan Błaszczyk 0:3 (8:11, 5:11, 9:11)
Jakub Perek - Tomasz Rakowski 3:0 (11:4, 11:8, 11:4)
Marek Prądzinski - Lucjan Błaszczyk 2:3 (7:11, 11:7, 10:12, 11:9, 2:11)
Ogromne emocje zaczęły się już kilkadziesiąt minut przed rozpoczęciem spotkania. Podczas rozgrzewki urazu nabawił się lider zielonogórskiego zespołu. Błaszczyk uskarżał się na mocny ból pleców, z grymasem na twarzy, opuszczając pole gry. Sytuacja wyglądała bardzo dramatycznie. – Poczułem silny ból pleców, gdy przeprowadzałem przedmeczową rozgrzewkę. Prawdopodobnie naciągnąłem mięsień. Ból był tak silny, że początkowo rozważałem nawet zrezygnowanie z gry. Na szczęście szybko zareagował nasz trener, załatwiając odpowiednią maść. Po rozmasowaniu poczułem się znacznie lepiej i mogłem kontynuować rozgrzewkę – mówił kapitan ZKS-u.
Na uwagę zasługuje eksperymentalne ustawienie Pogoni. Ku zdziwieniu zielonogórskiej drużyny, zespół z Lęborka do pierwszej gry wystawił Marka Prądzińskiego. – Nie ukrywam, że byłem zaskoczony roszadą przeprowadzoną przez drużynę gospodarzy. Zazwyczaj „jedynką” w zespole jest Patryk Chojnowski i byliśmy przekonani, że w tym meczu będzie podobnie – powiedział po spotkaniu Błaszczyk. Ten ruch ze strony Pogoni, nie był w stanie wytrącić z równowagi zielonogórskiego zespołu. Podopieczni Jagiełowicza szybko dostosowali się do zaistniałej sytuacji i pokazali, że są świetnie przygotowani na taki wariant.
Z Prądzińskim w pierwszym pojedynku zmierzył się Bąk. Spotkania tych zawodników zazwyczaj są niezwykle zacięte i widowiskowe. Tym razem nie było inaczej. Zawodnik ZKSu zwyciężył 3-2, w decydującym secie 11-9. Wynik odzwierciedla dramaturgię tego pojedynku. W decydujących momentach ciśnienie lepiej wytrzymywał zawodnik gości, dzięki czemu wywalczył cenne „oczko”. – Bardzo się cieszę z wygranej w inauguracyjnej grze. Mój punkt sprawił, że znaleźliśmy się w komfortowej sytuacji. Z Prądzińskim mierzyłem się już wielokrotnie. Dobrze znam tego zawodnika. Jego atuty to dobre czucie piłki oraz waleczność. Wiedziałem, że aby go pokonać muszę zachować cierpliwość i zimną krew. Zagrałem dobrze taktycznie i stanąłem na wysokości zadania – cieszył się po meczu 23-letni zawodnik.
W drugiej grze Chojnowski nie nawiązał wyrównanej walki z Błaszczykiem. Lider Pogoni Poltarex Lębork przegrał wyraźnie, nie „urywając” nawet seta 11-krotnemu mistrzowi Polski. – Obawiałem się tego pojedynku, nie będąc przekonanym czy dam radę zagrać na 100%. Na szczęście adrenalina sprawiła, że podczas gry nie odczuwałem bólu i mogłem w pełni skoncentrować się na rywalizacji – powiedział zadowolony Błaszczyk.
W spotkaniu Jakuba Perka z 17-letnim Rakowskim zdecydowanym faworytem był zawodnik Pogoni. Przedmeczowe przypuszczenia okazały się uzasadnione, gdyż Perek odniósł łatwe zwycięstwo 3-0. Mecz miał jednostronny przebieg. Gracz z Lęborka był bardzo pewny siebie i sukcesywnie punktował przeciwnika. Junior ZKS-u nie miał zbyt wielu argumentów, by skutecznie odpowiedzieć na ataki Perka. – Dla Tomka to dobra lekcja. Ma on okazję przekonać się na własnej skórze jak wysoki poziom jest w Superlidze. Mam nadzieję, że takie doświadczenie zmobilizuje go do wytężonej pracy, aby w przyszłości wychodzić z takich pojedynków zwycięsko – powiedział trener ZKS-u.
W ostatniej grze zmierzyli się Prądziński i Błaszczyk. Nieoczekiwanie zawodnik gospodarzy sprawił spore problemu najlepszemu zawodnikowi Superligi Tenisa Stołowego. Mecz rozstrzygnął się dopiero w tie breaku. Decydujący set toczył się od początku do końca pod dyktando zawodnika ZKS-u. Błaszczyk rozpoczął od prowadzenia 6-0, zwyciężając ostatecznie 11-2. – Nie doceniłem trochę umiejętności swojego rywala. Liczyłem na łatwe i przyjemne zwycięstwo. Prądziński zagrał jednak bardzo odważnie, stawiając trudne warunki. Cieszę się, że wytrzymałem to spotkanie psychicznie i po raz kolejny zdobyłem cenny punkt – podsumował Błaszczyk.
Po 11 kolejkach ZKS Drzonków zajmuje drugie miejsce w rozgrywkach Superligi Tenisa Stołowego, tracąc zaledwie jedno „oczko” do Bogorii Grodzisk Mazowiecki.
Zielonogórski zespół odniósł 9 zwycięstw, zdobywając 26 punktów.
Autor - red. Marcin Bąk
Poltarex Pogoń Lębork - ZKS Drzonków 1:3
Marek Prądzinski - Daniel Bąk 2:3 (11:8, 7:11, 12:14, 11:3, 9:11)
Patryk Chojnowski - Lucjan Błaszczyk 0:3 (8:11, 5:11, 9:11)
Jakub Perek - Tomasz Rakowski 3:0 (11:4, 11:8, 11:4)
Marek Prądzinski - Lucjan Błaszczyk 2:3 (7:11, 11:7, 10:12, 11:9, 2:11)
2012-01-31 21:07:54
Kategoria: inne / newsy












PGE Ekstraliga 2025
Orlen Basket Liga 2025/26
III Liga 3 grupa 2025/26
Superliga tenisa stołowego
I liga piłki ręcznej
II liga siatkówki
Liga Futbolu Amerykańskiego
Rejestracja
Głosowanie
Zasady
Wyniki
Kluby uczniowskie
Stowarzyszenia
Kluby sportowe
Związki sportowe
Stadiony
Hale
Pływalnie
Inne
O nas
Nasza historia
Reklama
Kontakt